Koniec eliminacji internetowych

Zaloguj się

Czy zdarzyła się Wam kiedy taka sytuacja…?

Taka sytuacja:

We wrześniu, a może był to już wczesny październik, bogatka siadała sobie na okiennej siatce na komary. – Czyżby widziała na niej jakieś drobnoustroje? – myśleliśmy zaintrygowani.

Kilka dni później mieliśmy już w siatce wydziobaną dziurę, misterną, niemal prostokątną… Znawczyni geometrii??

Następnego dnia sikorka była już w domu – szczebiotała głośno i rzecz jasna próbowała wylecieć.

Kolejnego skakała cudacznie na parapecie sąsiedniego okna, ale nie wyglądało to, jakby atakowała swoje odbicie w szybie (oczywiście zakropkowanej! – kropkujecie szyby??). Podskakiwała tak przez dość długi czas, czasem do samej górnej krawędzi, odlatując i powracając co kilka minut – i dalej skakała, owszem, czasem stukała nóżkami o szybę.

Pomyśleliśmy wówczas, że chyba woła: Halo!, przepraszam, czy są już ziarenka? Zima za skrzydłem, czy choć zamówione!

Toteż zamówiliśmy ziarenka, te przyszły prędziutko, wysypaliśmy na obu parapetach i wiecie? – Skakać zaczęła na trzecim parapecie :D, a przestała, gdy się doczekała (choć pewnie to nie była ta sama bogatka – samczyk to? samiczka? wiecie?).

O to tu chodziło! – Czy się zgodzicie? Co myślicie? Też tak miewacie?

Bilans na wiosnę:

  • siatki całe w dziurach – ptaszki niechybnie sygnalizowały niedobory w zimie, a trzeba Wam wiedzieć, że zima na Podlasiu to nie jakiś tam krótki dzień i trampki w wersji za kostkę. Tu gdzie mieszkamy, mieliśmy zeszłej zimy -35 stopni – co prawda raz, ale -20 to nasze nowe -10 i tyle miewaliśmy wielo-wielokrotnie
  • 100 kg niełuskanego słonecznika – mieszanki wzgardzone – a słonecznika podkradały ptakom też wiewiórki w liczbie koło 8, słoninkę i niesolony smalec zabierała kuna, a ptaki wyglądały na tak dobrze odżywione, że krogulec, co przesiadywał na bramie przez tydzień, zrezygnował w końcu i przestał czekać na słabsze ptaszeczki… 😉
  • parapetowały się u nas wszystkie sikorki, dzwońce, czyże, sójki, mazurki, zięby, rudziki, kowaliki (którym ziarna z kory podbierały dzięcioły), grubodzioby, a nawet kos – i pewnie jeszcze ktoś, ale nie wiemy, bo nie jesteśmy takimi specami, jak Wy :).

Myślicie, że to skakanko było po jedzonko?

My tak tu właśnie myślimy – choć możemy się, rzecz jasna, cokolwiek pomylić.

 

Serdecznie znad Biebrzy!

Osiłki, co sypią posiłki

 

Kontakt

kontakt@ptaszkownazywanie.pl